Kiedy i w którym miejscu powstanie nowa szkoła w Łęgu?

Powstanie nowej szkoły to jedna z najpilniejszych potrzeb mieszkańców Łęgu, w którym w ciągu ostatnich kilkunastu lat przybyło sporo nowych osiedli. Obecna szkoła nr 156 przy ulicy Woźniców jest przepełniona i nie ma szans na jej powiększenie. Problemu by nie było, gdyby Jacek Majchrowski nie zlikwidował istniejącej już wcześniej szkoły przy ulicy Na Załęczu. Urzędnicy podlegli prezydentowi zrobili to wiedząc o tym, że wkrótce powstaną tu osiedla na kilkanaście tysięcy mieszkańców. Sami zresztą wydawali pozwolenia na nowe bloki i ustalili plan miejscowy, przewidujący intensywną zabudowę – równocześnie likwidując szkołę, zamiast myśleć o jej rozbudowie.

Obecnie najbliższą szkołą dla mieszkańców Łęgu jest szkoła nr 156 przy ulicy Woźniców. Część mieszkańców posyła dzieci do innych szkół, np. szkoły nr 155 na 2 Pułku Lotniczego czy też szkoły na os. Kolorowym.

Dlaczego zlikwidowano szkołę znajdującą się w centrum Łęgu, przy ulicy na Załęczu? Dziś byłaby jak znalazł – zwłaszcza dla mieszkańców Fajnego Domu, Sołtysowska Park, Symbiozy i innych nowych osiedli. Oficjalną przyczyną była potrzeba oszczędności – tłumaczono, że w Łęgu mieszka bardzo mało mieszkańców i nie opłaca się utrzymywać szkoły dla tak małej liczby dzieci.

Tym tłumaczeniom nawet trudno jest odmówić pewnej logiki, gdyby nie fakt, że w momencie likwidacji szkoły ten sam Urząd Miasta i prezydent zdecydowali przecież o tym, że Łęg ma się intensywnie zabudować. To wtedy powstało nowe studium i trwały prace nad planami miejscowymi, przewidującymi intensywną zabudowę. To pokazuje, jak bardzo polityka obecnego prezydenta i popierających go radnych jest niespójna i krótkowzroczna. I jak bardzo cierpią na tym zwykli mieszkańcy.

W miejscu dawnej szkoły powstało archiwum Urzędu Miasta. Na przerobienie budynku szkoły na archiwum poszły spore pieniądze. Zmiana przeznaczenia tego obiektu z powrotem na szkołę teoretycznie byłaby możliwa, ale bardzo kosztowna.

Obecnie myśli się raczej o budowie szkoły w innym miejscu. I tu pojawia się problem, bo rządząca miastem ekipa Jacka Majchrowskiego beztrosko wyprzedała wiele miejskich działek, gdzie budowa szkoły byłaby możliwa. Obecnie jako najbardziej realną wskazuje się lokalizację przy ulicy Kamionki, naprzeciwko siedziby ZDMK (dawny ZIKIT). Do niedawna planowano tu budowę ogromnego Centrum Obsługi Inwestora (COI), co wiązałoby się z wycinką zieleni i gwałtownym wzrostem ruchu samochodowego w okolicy. Mieszkańcom udało się wywalczyć odstąpienie od budowy COI, a jednym z argumentów, który przeważył, było zachowanie tego terenu pod przyszłą szkołę. O ile jednak dla mieszkańców wielu okolicznych osiedli powstanie szkoły w tym miejscu byłoby świetnym rozwiązaniem, to mieszkańcy ulicy Kamionka traktują to raczej w kategoriach „mniejszego zła”. Szkoła byłaby kolejnym obiektem, który miałby powstać kosztem zieleni, której w tych okolicach bardzo brakuje. Nie ma jednak za bardzo innej realnej lokalizacji na szkołę. Miasto wyprzedało swoje działki, a równocześnie nie zamierza kupić innych. Co dziwi, bo póki co jest jeszcze sporo wolnych terenów w okolicy – brakuje jednak sensownej polityki wykupów, a planowanie przestrzenne kuleje.

Kiedy zatem można oczekiwać na powstanie szkoły? Raczej nieprędko. Co prawda wpisano środki na ten cel do budżetu miasta, ale w związku z epidemią nie ma nic pewnego. A sami urzędnicy przyznają, że budowa w najlepszym razie nie rozpocznie się wcześniej, niż za 3-5 lat.

Bardziej realną alternatywą jeszcze niedawno wydawała się być rozbudowa szkoły nr 156. Obecnie jest tam zwyczajnie za ciasno. Na rozbudowę nie wyraził jednak zgody konserwator zabytków. Budynek szkoły jest jednym z najstarszych obiektów w Czyżynach i jest wpisany do rejestru zabytków, jako ważna pozostałość po dawnej wsi Czyżyny.